top of page

.

  • powiedzaaaaa
  • 31 paź 2021
  • 1 minut(y) czytania

Rozpłakałem się dziś, siedząc na podłodze pustego mieszkania, wykańczając silikonem listwy przypodłogowe. Puste, ciche, bezludne mieszkanie, dorosły mężczyzna i łzy spływające po twarzy na pistolet. Otarł je i po prostu dalej pracował. W ciszy. Nikt nie widział, nic się nie stało. Wrócił do domu, jakby nigdy nic. Zresztą, i tak nikt nie spyta.


Nikt nie pyta, nikt nie dzwoni, nikt nie pisze, telefon śpi. Nie mam do kogo zadzwonić, a nawet gdybym miał - uczono mnie nie okazywać uczuć, więc powiedziałbym, że "wszystko gra" i rzucił żart, bo jak każdy chłopiec duszę uczucia w sobie, traktuję je jak słabość, na którą nie mam pozwolenia. Chłopcom nie wolno się mazać, nie wolno płakać, nie wolno być miękkimi, bo "co ty, baba jesteś?" - faceci mają być twardzi, więc nawet na pogrzebie ojca było mi głupio łzę uronić i schowałem je wszystkie w sobie, żeby nikt nie zobaczył. Dziwić się, że mężczyźni mają problemy z wyrażaniem uczuć. Nam się od małego odmawia prawa do ich posiadania. Masz ich nie mieć i koniec, kropka... toteż nikt nie wie, jak sobie z nimi radzić. To zawsze jest słabość, a my nie możemy być słabi, więc gdy płaczesz, jest ci wstyd nawet przed samym sobą. Nikt cię nie przytuli. Nikt nie chce mięczaka. Ani mężczyźni ani kobiety. A ja...


Ja jestem samotny.


Tak po prostu.


Cholernie samotny. Nie mam nikogo.


powiedzaaaaa, niedziela, 31 października 2021r.

Comments


© 2023 by Make Some Noise.

Proudly created with Wix.com

Subskrybuj, jeśli masz nudne życie

albo lubisz czytać o jeszcze bardziej nudnym

Zajebiście, udało ci się...

bottom of page