top of page

Cyk, cyk, cyk

  • powiedzaaaaa
  • 28 kwi 2019
  • 2 minut(y) czytania

Tak naprawdę to w kółko myślę o upływie czasu i w kółko próbuję coś o tym napisać. Całymi dniami, miesiącami i już nawet latami myślę o tym, jak szybko życie przemija. Nie potrafię nie patrzeć na wszystko z perspektywy przemijania. Dni zmieniają się w tygodnie, te w miesiące, te w lata i dopiero był sylwester, już są wakacje, za chwilę będzie sylwester i nowa cyfra. Dopiero zaczął się lipiec, ale już jest 8 lipca, za kwadrans będzie 9, a 9 to w sumie 10, 10 to już prawie połowa miesiąca... Dopiero było 18 lat, dopiero 20, dopiero 25, 28, 29, 30... I z roku na rok jest coraz szybciej, coraz bardziej bez sensu, coraz bardziej bezsilnie wobec czasu, który nie wiadomo jak wykorzystać, by się nie zmarnował. I nie umiem napisać o tym nic odkrywczego. Czas, życie po prostu płynie systematycznie jak kropla po kropli, nieczule i pusto jak oczy rekina - cichy morderca bez uczuć, ten czas.


Męczy mnie wartość życia. Chciałbym by było bez znaczenia jak tandety wielorazowego użytku - kiedyś się zużyją, ale co to za różnica. Ciąży mi waga przyszłości, boję się swych przyszłych myśli na starość i patrzenia wstecz. Boję się rozczarowania sobą i braku drugiej szansy. I dźwięczy mi teraz w uszach zdanie "a to premiera", które recytowałem kiedyś w szkole średniej przed całą szkołą, wplecione jakoś między "Przesłanie Pana Cogito" czy coś, nie pamiętam. Wtedy jakoś nie odczuwałem wagi tych słów, to był tylko text do wypowiedzenia - dopiero teraz rozumiem to "to". To "to" to jebane życie i "dubla nie będzie", jak krzyczała Fraszyńska Śleszyńska w 'Nic śmiesznego" przed wysadzeniem mostu.


Chciałbym znać datę swojej śmierci. Wówczas mógłbym zaplanować życie, postawić na jedną kartę i mieć pewność, że to słuszny wybór, bez wahań i dylematów, bez iksów i niewiadomych, bez "a co, jeśli". Bo jeśli mam umrzeć za miesiąc, to po co ja chodzę do roboty?


Gdy byłem mały, ludzie w wieku 40 i dalej lat wydawali mi się tacy starzy... Dziś widzę, że życie zapierdala jak USS Enterprise przez galatyki, aż z gwiazd zostają smugi na szybie. Dziś w starych ludziach w kółko próbuję dopatrzeć się młodzieńców, którzą są tam gdzieś w środku, pod pomarszczoną, obwisłą skórą.


Od dawna próbuję poniższym koreańskim klasykiem zakończyć jakiś wpis o 30-tce, ale słabo mi to idzie. Kim Kwang Sok - powiesił się będąc w moim wieku. 




powiedzaaaaa, sobota, 08 lipca 2017

 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Muszę zapamiętać:

Jeśli czujesz się samotny, jedź spotkać się z rodziną - szybko najdzie cię ochota na bycie samotnym. powiedzaaaaa, poniedziałek, 1...

 
 
 

Comentarios


© 2023 by Make Some Noise.

Proudly created with Wix.com

Subskrybuj, jeśli masz nudne życie

albo lubisz czytać o jeszcze bardziej nudnym

Zajebiście, udało ci się...

bottom of page