top of page

.

  • powiedzaaaaa
  • 27 kwi 2019
  • 1 minut(y) czytania

Alkohol mnie uspokaja i wycisza. Po alkoholu chcę usunąć się w cień, odejść od ludzi i zamknąć w sobie, zewnątrz jest mi prawie niepotrzebne, zaś wewnątrz zrównoważone, fale które wcześniej targały duszą ujarzmione i nic już nie wkurza, sam siebie nie drażnię, jestem pogodzony z planetą, mogę położyć się nago na trawie i tworzyć jedność z naturą. Spokój. Wreszcie spokój. I trafiam wtedy w TV na "Absolwenta", a w nim Simona & Garfunkel'a i "Scarborough Fair/Canticle" pasuje idealnie, niesie odprężenie delikatnych trąceń strun, lecz zmącone pewnym niepokojem, tajemnicą umysłu zakłóconego alkoholem, naturą, którą trudno zrozumieć, jakbyśmy przekraczali bramy dziwnego snu, wchodzili do zaczarowanego Oz, a mgła skrywała niepewną ziemię pod nogami. Jestem wewnątrz swego umysłu i jest mi tu dobrze, nie przeszkadzać, ten stan nie trwa długo i wkrótce minie, jest jak jednorożec, który co jakiś czas przebiega przez mój ogród. pełen bluszczy wijących się po drewnianych drabinkach.




powiedzaaaaa, piątek, 25 grudnia 2015

 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Muszę zapamiętać:

Jeśli czujesz się samotny, jedź spotkać się z rodziną - szybko najdzie cię ochota na bycie samotnym. powiedzaaaaa, poniedziałek, 1...

 
 
 

Commentaires


© 2023 by Make Some Noise.

Proudly created with Wix.com

Subskrybuj, jeśli masz nudne życie

albo lubisz czytać o jeszcze bardziej nudnym

Zajebiście, udało ci się...

bottom of page