top of page

Hojna choina. Cóż za gra słów

  • powiedzaaaaa
  • 27 kwi 2019
  • 1 minut(y) czytania

W moim dzieciństwie nie było prezentów na święta. Widać kasy nie było na takie bzdury. Chyba tylko raz dostałem coś na gwiazdkę od rodziców, bo tylko ten raz pamiętam - policyjny samochód, w sprawie którego napisałem list, podanie do Mikołaja i własnoręcznie wrzuciłem go (list, nie pana Mikołaja) do czerwonej skrzynki. Nie liczę tych siatek z owocami, które dawali nam dziadkowie, jakby na początku lat 90-ych pomarańcze były jeszcze jakimś rarytasem. Ano, było, minęło. Człowiek jechał na wigilię z nadzieją, że w tym roku coś dostanie, a tu lipa. I nauczył się przyjmować rozczarowania i zawody, nie oczekiwać zbyt wiele od życia, ale i nie przywiązywać wagi do przedmiotów, gadżetów, pierdół.



powiedzaaaaa, środa, 23 grudnia 2015

 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Muszę zapamiętać:

Jeśli czujesz się samotny, jedź spotkać się z rodziną - szybko najdzie cię ochota na bycie samotnym. powiedzaaaaa, poniedziałek, 1...

 
 
 

Comments


© 2023 by Make Some Noise.

Proudly created with Wix.com

Subskrybuj, jeśli masz nudne życie

albo lubisz czytać o jeszcze bardziej nudnym

Zajebiście, udało ci się...

bottom of page