top of page

Mistrz monologów tragikomicznych

  • powiedzaaaaa
  • 27 kwi 2019
  • 2 minut(y) czytania

No niestety, jestem nikim i już nawet przemyśleń nie mam ciekawych. Żyję jak bakteria jakaś, pantofelek. Tydzień ma dni 7, w miesiącu tygodni 4, a każdy gówno wart, jak to w śmieciowym życiu, choć może być gorzej, bo mam w rejonie takich, co im się mysz utopiła we wiadrze, po tym jak spadła doń przez dziurę w suficie. Codziennie widzę, jak to w tv pokazują jakiegoś chuja, który nazywa siebie mianem mistrza Polski baristów i jakby ktoś dał się zwieźć tej szumnej nazwie, to spieszę wyjaśnić, że koleś po prostu kawę parzy. Mistrz Polski w parzeniu kawy, czaita? "Absurd jakiś" - myślę, rozglądając się po ścianach, jakbym w ukrytej kamerze był czy co. To tam kurwa gdzieś na drugiej półkuli żryć co nie mają, a ty jesteś mistrzem w parzeniu kawy? Co jeszcze? Mistrz świata w gotowaniu wody na herbatę? Złoty medalista olimpijski w przełączaniu kanałów? W gaszeniu światła w łazience? W spuszczaniu wody w kiblu? Chyba jaja jakieś. I jeszcze próbują nadać temu jakąś rangę, a parzenie kawy podnieść do miana sztuki niemal. Paranoja. Dalej znowu namawiają do wyłączania prądu, choć przecież za miesiąc przystroją cały świat świątecznymi lampkami, co to dzień i noc będą jebać prądu aż miło. Później trafiam na "Klan", gdzie nawet bachory władają nienaganną polszczyzną, a "motyla noga" jest już wulgaryzmem. Widać nie mają pomysłów, bo oprócz małżeństwa Maciusia i zazdrości Jeremiasza Izmaela Abrahama III o "oj Błożesz ty mój" vel "to ja może czaju zaparzę", wprowadzają zjawiska prawie paranormalne typu niewyjaśnione zdolności diagnostyczne bachora doktora Lubicza (którego pijane eskapady oczywiście rozeszły się po kościach) i wielbłąd w Soplicowie... tzn. na Sadybie, gdzie Jerzy zawsze rży z byle powodu, a jego syn Michał wiecznie udaje twardziela, pokrzykując na dzieci, pizduś jebany. Potem siadam do kompa i uderzam ręką w monitor, bo mi obraz niknie do zaledwie paska pośrodku, po czym piszę bzdury, te tu, myśląc "to już nie masz o czym pisać, śmieciu?". No niby racja.



powiedzaaaaa, poniedziałek, 29 października 2012

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Zawsze coś

Już myślałem, że się dziś nie wkurwię, ale gdzie tam. Przecież dzień byłby stracony, a życie okazało się fajne, gdybym się nie wkurwił....

 
 
 
Wiedza listonoszy Shaolin

Gdy klientka posiada pokaźny biust, wydatne piersi, ma czym oddychać bądź też żadne z powyższych - kartę doręczeń podaje jej się możliwie...

 
 
 

Comments


© 2023 by Make Some Noise.

Proudly created with Wix.com

Subskrybuj, jeśli masz nudne życie

albo lubisz czytać o jeszcze bardziej nudnym

Zajebiście, udało ci się...

bottom of page