Szukanie czarnucha
- powiedzaaaaa
- 28 kwi 2019
- 2 minut(y) czytania
Godz. 22, dzwoni brat:
- Jest akcja, weź bejsbola i ubierz się, będę za 5 minut.
- Ok.
Krokiem niepewnym wlazłem do auta z owym bejsbolem, a tam brat naładowany, by wpierdolić komuś, kto kwadrans wcześniej chciał się dobrać do jego żony na mieście. Kobicinie udało się zatrzasnąć w samochodzie i odjechać, do domu przyjechała roztrzęsiona, spłakana. Brat dużo nie myślał, toteż wyskoczył w samych majtkach i koszulce...
Gdy tak jechaliśmy przez głowę przeleciały mi częste sceny z czarnych filmów lat 90-tych jak z choćby "Pułapki Diabła" ("Menace to Society"), nazywane przez nas "szukaniem czarnucha", gdzie ekipa siedzi w cadillacu, ładuje AK-47, glocki i resztę żelastwa, podając sobie przy tym jointa i... szuka czarnucha, który albo spuścił wpierdol ich ziomalowi albo go zastrzelił.
Tak też i my krążyliśmy wczoraj w poszukiwaniu faceta w moro, oczywiście bezskutecznie.
Powyższe miało być wstępem do powiedzenia, że w życiu swoim tylko raz miałem okazję do mordobicia, jakieś 10 lat temu - inne okazje jakoś zawsze rozchodziły się i dalej rozchodzą po kościach. Owe mordobicie wspominam bardzo dobrze i uznaję za jedną z ciekawszych sytuacji w życiu. Wiecie bowiem co mi przeleciało przez głowę w trakcie tej śmiesznej bijatyki? Film "Ong-Bak" z wyjebanym Tonym Jaa. I to w środku potyczki, jakby wtedy był czas na myślenie o czymkolwiek. Mózg w chwili zagrożenia pracował mi tak szybko i przejrzyście, że byłem w stanie reagować na zaistniałą sytuację, myśleć o czymś innym, pożytecznym zresztą... a i strzałę w locie bym pewnie złapał w dwa palce, jak mistrzowie Shaolin, heh. Niczym w "Matrixie" załadowałem sobie wówczas do głowy ruchy Muai Thai, jakie widziałem w owym "Ong-Baku" i nagle po prostu dokładnie wiedziałem, co robić - low kick, łokcie, kolana! Niesamowite jak adrenalina wyostrza zmysły. Takiej jasności umysłu nie miałem nigdy przedtem ani już nigdy potem. Coś niesamowitego. Aż by się człowiek chętnie z kimś ponapierdalał.
Tak ogólnie, to wg mnie kobiety powinny od małego, w szkołach przechodzić obowiązkowe kursy samoobrony, by nie być bezbronnymi w starciu z mężczyzną.
- I kurwa, przerwali mi mecz. Milan prowadził 2:0 - skwitował brat.
powiedzaaaaa, poniedziałek, 21 sierpnia 2017
Commenti