top of page

Trochę mizoginizmu i kamieni. Albo nie! "Garść mizoginizmu i kamieni" będzie trochę lepszy

  • powiedzaaaaa
  • 28 kwi 2019
  • 1 minut(y) czytania

Cyganie z rejonu mieli pogrzeb. Namioty rozstawione na podwórku, orkiestra straży pożarnej, fotograf i cała ulica zastawiona samochodami. Na tyle ciasno, by kierowcy płci męskiej musieli zwolnić, by zmieścić się między autami... i na tyle ciasno, by kierowca płci żeńskiej jebnął w mój samochód, chcąc chyba utwierdzić mnie w przekonaniu o ułomności kobiet. Ponadto o ich debilizmie i ksenofobii, bowiem po uderzeniu w moje auto, w/w baba skwitowała całe zajście zdaniem "porozstawiały się te brudasy...". Ach, ta kobieca inteligencja i dobroduszność. Puść żonę w miasto autem, to wróci ze szramą na cały błotnik. Ciekawe ilu mężów mogłoby się pod tym podpisać.


Główna atrakcją tego tygodnia był jednak atak kamieni w nerkach. 5 lat temu miały po 4mm, więc teraz pewnie są w chuj wielkie, oceniając po bólu, jaki mi zadały. 


Niesamowite, że ze stanu nieodczuwania żadnego bólu do stanu odczuwania takiego bólu, że tchu nie można złapać, organizm może dojść w 10 sekund.


Każdy ma swoją granicę bólu, po przekroczeniu której dylematy "czy jechać czy nie jechać na pogotowie" przestają istnieć, a pozostaje pewność, że "takiego bólu nie zniosę".


Drama #46: "Lovers in Prague".



powiedzaaaaa, piątek, 07 lipca 2017

 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Muszę zapamiętać:

Jeśli czujesz się samotny, jedź spotkać się z rodziną - szybko najdzie cię ochota na bycie samotnym. powiedzaaaaa, poniedziałek, 1...

 
 
 

Comments


© 2023 by Make Some Noise.

Proudly created with Wix.com

Subskrybuj, jeśli masz nudne życie

albo lubisz czytać o jeszcze bardziej nudnym

Zajebiście, udało ci się...

bottom of page