X, update
- powiedzaaaaa
- 27 kwi 2019
- 2 minut(y) czytania
Trochę przypadkiem zorientowałem się, że już dawno nie zdałem sprawozdania z obecnej sytuacji urzędu. Otóż nie jest źle, a w zasadzie naprawdę nieźle.
Po pierwsze nasza kompletnie wyniszczona psychicznie (i po prostu pierdolnięta) naczelniczka zrozumiała, że jeśli nie przejdzie na wcześniejsze świadczenie emerytalne, to być może zwyczajnie nie doczeka do emerytury... no i już jakiś czas jej nie ma, dzięki czemu atmosfera w robocie jest dobra, miła, normalna. Z dumą informuję, że walnie przyczyniłem się do jej decyzji kłótniami i zamieszkami marcowymi.
Po drugie mamy czwartego listonosza, choć na jak długo, nie wiadomo, bo od wspomnianego marca, było ich już trzech. Spora rotacja, bo każdy kandydat, zobaczywszy ogrom pracy i nieadekwatną do niej płacę, bierze dupę w troki i ucieka. Za tym idą lipne zwolnienia z pracy, absencja, oczekiwanie na nowego pracownika, wdrażanie go, itd. Obecny kolega jeszcze nie zrezygnował, ale zadowolony to on nie jest, więc tylko czekać, gdy wrócimy do sytuacji, w jakiej znajdujemy się co roku, tzn. z brakiem rąk do roboty. Nowy rok zawsze przynosi nam roszady kadrowe i burdel ogólny, więc pożyjemy, zobaczymy.
Obecność czterech listonoszy na urzędzie, co prawda nie zmienia faktu, że od początku roku, a więc w zasadzie przez cały rok robimy we trzech, no ale tego nie przeskoczymy. Po prostu mamy tyle zaległych urlopów, że zawsze któryś z nas ma wolne. Sam w ciągu 5 miesięcy wybrałem chyba ze 6 tygodni urlopu, a i tak mam jeszcze 3 tygi. W tym roku już ich raczej nie będę mógł wybrać, więc w rok 2016 znowu wejdę z zaległym, pokaźnym urlopem. Żebym tak kiedyś wybrał wszystko... Ano, dobrze, że obsada w ogóle pozwala na możliwość brania urlopu - w końcu owe zaległe urlopy powstały właśnie z braku takiej możliwości.
Ogólnie więc nie jest źle. Jeśli nikogo nie zwolnią ani nikt nie odejdzie, to powinno być dobrze. Nie narzekam. A mówię to po to, by być fair wobec poczty.
powiedzaaaaa, środa, 21 października 2015
Commentaires