top of page

Z rejonu: O tym, że ta robota nie jest fajna

  • powiedzaaaaa
  • 28 kwi 2019
  • 2 minut(y) czytania

Niektórzy, np. moja ciotka, myślą, że mam ciekawą pracę, bo tylu ludzi spotykam i czasem się ktoś powiesi... Mnie się jednak marzy praca w jakimś ciemnym archiwum, 4 piętra pod ziemią, przy lampce, wśród stosów makulatury, w kompletnym odosobonieniu. Głównie dlatego, że kontaktów z ludźmi mam po dziurki w dupie, bo albo trafiam na zramolałych, irytujących emerytów, którym złożenie podpisu zajmuje 5 minut i do których kompletnie nie mam cierpliwości; albo na agresywnych funkcjonariuszy drogówki, którzy za zbyt mocne walenie do drzwi lekceważą mnie słowem "chłopczyku", wyzywają od chorych psychicznie i grożą mandatami przy następnym spotkaniu; albo idiotów z patologii, którzy mówią do mnie, cytuję "Pan jesteś, kurwa, złodziejem! Spotkamy się w sądzie" ze dwa razy w miesiącu, gdy synuś nie oddaje im ich pieniędzy, które owemu synusiowi wypłaciłem, zgodnie z prawem zresztą - wbrew temu, co być może niektórzy z was sobie teraz roją w swoich łbach. W miesiącu lipcu to już druga taka sprawa i, jak zwykle, winny jest listonosz, a nie krewny, który przepija czyjąś kasę. Dlatego też, nie, nie mam ciekawej pracy, tylko stresującą i wkurwiającą robotę, bo przecież teraz jakiś półmózg będzie rozpowiadał po sąsiadach, jak to go okradłem na 2 tyś. złotych. Aaa, jeszcze jutro idę z poleconym do tego psa, tzn. szanownego funkcjonariusza drogówki, który pewnie na sam mój widok dostanie wścieklizny, jak to psy - w rodzinie swojej mam dwóch z około-psiej branży, więc wiem, jacy pojebani ludzie wychodzą z takich zawodów, że potrafią na imieninowym stole, położyć pośród sałatek glocka, tylko po to, by zdominować otoczenie.


Ta, a propos psów. Włażę do weterynarza w rejonie z korespondencją, a tam oczywiście łazi tego czworonożnego gówna, ile tylko Wasz Bóg kochany pozwolił się napłodzić. Stoję przy blacie, kobitka podpisuje, a jakiś mops podchodzi do mojej nogi na odległość kilku centymetrów i zaczyna sapać, jakby miał zapalenie oskrzeli. Patrzę na niego i szóstym zmysłem wiem, że jak tylko cofnę nogę, to ten wszarz spróbuje mnie ugryźć. Cofam ją, a ten startuje z kłami... Zasłoniłem się kartą - w końcu wiedziałem, co nastąpi. Wkurwia mnie jedynie organizacja przestrzeni w tym jebanym gabinecie - łażą te kundle bezpańsko i mogą gryźć każdego, kto się nawinie. Trzymajta te gówna na uwięzi, jak na bydło przystało. Nie miałbym oporów przed zjedzeniem psa.



powiedzaaaaa, czwartek, 28 lipca 2016

 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Muszę zapamiętać:

Jeśli czujesz się samotny, jedź spotkać się z rodziną - szybko najdzie cię ochota na bycie samotnym. powiedzaaaaa, poniedziałek, 1...

 
 
 

Comments


© 2023 by Make Some Noise.

Proudly created with Wix.com

Subskrybuj, jeśli masz nudne życie

albo lubisz czytać o jeszcze bardziej nudnym

Zajebiście, udało ci się...

bottom of page