top of page

X

  • powiedzaaaaa
  • 27 kwi 2019
  • 1 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 31 paź 2020


Tydzień temu przyjechały do urzędu przełożone. Na zdaniu "musicie wspierać pocztę" nie wyrobiłem, podpaliłem mołotowa i jednym zdaniem zmieniłem grzeczną rozmowę w zalążek buntu, mówiąc, że nie będziemy wspierać poczty, póki poczta nie zacznie wspierać nas i że w chwili obecnej gówno mnie obchodzą jakieś ubezpieczenia i konta bankowe (choć nigdy mnie nie obchodziły). Kumple zrobili resztę. - Widać panu nie zależy na pracy. - Pewnie, że nie.

Niby kurwa na czym? Wiecie, że od lutego listonosze będą wam spisywać gazomierze? Wkrótce będziemy wam układać chodniki przed domem. Murzyni Poczty Polskiej.

Wysłałem przed chwilą list do NSZZ "Solidarność" Pracowników Poczty Polskiej w Łodzi i jakiegoś tam jeszcze NSZZ, bo one, kurwa, wszystkie są niby niezależne i samorządne, z półtora stronicowym zapytaniem, po co mi takie związki? Nic ten list nie da, a jeśli już, to se tylko koło dupy narobię, ale jebie mnie to. I ain't got shit to lose. I dobrze mi z tym. Chcę konfrontacji.



powiedzaaaaa, wtorek, 03 lutego 2015

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Z rejonu: Bezmyślność nr 1276347

Paczka do kobity. 260 zł pobrania. Bon Prix. Ciuch. Dla kogo się ona tak stroi, skoro cały dzień w oborze przy świniach siedzi? (Mężowie!...

 
 
 
Z rejonu: Starzy ludzie, cz. 6

Wchodzę z emeryturą - ile już wpisów rozpocząłem tym zdaniem? Emerytka oczywiście prowadzi mnie do kuchni, bo usiąść trzeba, a jak! Na...

 
 
 

Comentários


© 2023 by Make Some Noise.

Proudly created with Wix.com

Subskrybuj, jeśli masz nudne życie

albo lubisz czytać o jeszcze bardziej nudnym

Zajebiście, udało ci się...

bottom of page