Nie, dzięki
- powiedzaaaaa
- 27 kwi 2019
- 1 minut(y) czytania
Po ostatnim wpisie dostałem kilkanaście (dokładnie 11) zaproszeń od portali neonazistowskich. Treści przeróżne. Od powrotu niewolnictwa po hitlerowski Star Trek, czyli "szerzenie właściwych postaw wśród obcych form życia". Wyrwane z kontekstu brzmi dość zabawnie, ale całość dość nudna - zresztą nie wiem, bo nie doczytałem. Ja zresztą raczej bym nie pasował do Was, bo ani łysy ani brzydki nie jestem. Poza tym, czerwone szelki i glany to zupełnie nie mój styl. Reasumując zatem: nie, dzięki.
Proszę się jednak na mnie nie gniewać, nie boczyć. Co złego, to nie ja. Na dowód, anegdotę przytoczę:
To było jeszcze w podstawówce, w dzień przebierańca, popaprańca czy jakoś tak (ten żarcik o popaprańcu to dla Was, miśki). Wszyscy się zawsze przebierali a to za żołnierzy, a to za wiedźmy, strażaków, meneli, a ja nigdy nic, bo i ciuchów nie miałem. Widać bardzo źle mi z tym było. Postanowiłem bowiem posłuchać tych wszystkich mędrców, co za głosem serca każą podążać i marzenia swe spełniać. Po najmniejszej linii oporu - zrobiłem sobie typowo nazistowską swastykę w białym okręgu z czerwonym tłem, przewiązałem nią ramię, chwyciłem plastikowy pistolet, włosy na bok liznąłem i poszedłem do szkoły.
- Za kogo się przebrałeś?
- Za hitlerowca - odpowiedź brzmiała.
Wiem, gówno nie przebranie - ale wrażenie widać zrobiło, bo pani od matematyki powiedziała, że to wstyd. Ano, szokować to już wtedy umiałem. A wy, drodzy naziści pewnie nie macie takich zaszczytnych wspomnień z dzieciństwa, nie? No za kogo się koledzy przebrali? Za czarodzieja? Za piłkarza?
No, także proszę zostawić mnie i moją rodzinę w spokoju. Pozdrawiam.
powiedzaaaaa, środa, 21 marca 2012
Comments